Nazywam się Zdzisława Wawrzyniak — pisze o sobie w ulotce uzdrowicielka, chorzy w całej Polsce znają mnie jako Zdzisławę. Opatrzność obdarzyła mnie talentem i siłą uzdrowicielską, posiadam ogromną energię, którą wykorzystuję dla dobra ciężko chorych. Jestem zapraszana na wszystkie duże festiwale naturoterapii w kraju i pomagam tam wielu cierpiącym uwalniając ich dotykiem od bólu i przywracając do normalnego życia. Dla wielu potrzebujących jestem jednak nieosiągalna. Z powodu choroby nie opuszczacie waszych mieszkań. A ja bardzo pragnę wam pomóc. Dlatego uzdrawiam na odległość. Moja energia, podobnie jak fale radiowe biegnie tam gdzie ją kieruję i trafia celnie do potrzebujących. Odległość nie ma tu żadnego znaczenia. Nie ma ograniczenia do charakteru chorób, które można leczyć na odległość lub przynieść w nich ulgę. Tylko w ostatnim czasie uzdrawiałam chorych leżących w szpitalu w jakimś innym odległym mieście, a jednak podczas przekazu energii reagował tak samo, jakby był przy mnie. Pomogłam w ten sposób już wielu osobom. Moja klientka miała amputowaną jedną pierś z powodu nowotworu, który u niej wykryto. Po jakimś czasie okazało się, że również z drugą piersią zaczyna dziać się coś niedobrego. Lekarze ponownie orzekli, że przyczyną jest rak piersi. Klientka przeszła chemioterapię, po której była bardzo wyniszczona a rezultaty były mizerne. Gdy przyszła do mnie po raz pierwszy, wyglądała jak cień człowieka. Przeprowadziłam wiele seansów bioterapeutycznych, przekazywałam chorej także energię na odległość. Gdy kobieta przyszła do mnie po jakimś czasie, była wyraźnie uszczęśliwiona. Badania wykazały bowiem, że pierś jest uzdrowiona, nie było na niej żadnych guzów. |
|